16.05.2015

Rozdział 8

Jestem tutaj, dla ciebie. Jestem tutaj, dla ciebie. Jestem tutaj, dla ciebie. Te słowa chodziły mi po głowie niczym mantra. Nawet podczas tych drobnych rzeczy, które robiła rano. Obudziłam się zaskakująco szybko, w zaskakująco dobrym humorze. Przed oczami stawały mi obrazy wczorajszego idealnego wieczoru. Ja. On. Tak bardzo chciałam, aby ta chwila trwała wiecznie. Niestety wszystko, co dobre kiedyś się kończy. Zmieniając temat, cieszę się, że jestem już w domu. Stare, wygodne łóżko babci jest milion razy lepsze od tego szpitalnego. Moje jeszcze obolałe kości były bardzo szczęśliwe z tego powodu. Ashton zaprosił mnie, abym mu kibicowała na dzisiejszym meczu piłki nożnej. Będzie tylko on, Cal, Luke, Michael i jakiś dwóch innych chłopców, których nie znam, ale zgodziłam się. Obok ma się rozgrywać mecz piłki siatkowej dziewcząt, ale nie jestem zainteresowana z dwóch powodów, a w zasadzie to trzech: 1. Nie jestem jeszcze na tyle sprawna fizycznie. 2. Nienawidzę siatkówki. 3. Z dziewczyn mieszkających w tym mieście znam tylko Caroline. Po śniadaniu miałam wolne przez kolejne 3 godziny. Nie chcąc się przemęczać, po uprzednim otworzeniu okna, zawinięta w kołdrę opadłam na łóżko. Zaczęłam rozmyślać o tym, co ostatnio działo się w moim niegdyś nudnym życiu. Z rozmyślania wyrwał mnie dźwięk SMS. Ashton: hej skarbie xx Ja: heej xxx Ashton: jak się czujesz? dasz radę przyjść? Ja: spokojnie, wszystko ze mną ok Ashton: martwię się Ja: niepotrzebnie. Ashton: czy to była kropka nienawiści? Ja: ... Ashton: ej! nie rób mi tego! Ashton: Victoria Ashton: Victorio Price proszę mnie nie olewać Ashton: to już przestaje być zabawne Ja: przejmujesz się? Ashton: oczywiście!! co to za pytanie? Ja: czemu? Ashton: co czemu? Ja: czemu się tym przejmujesz? Ashton: czy to ważne? Ja: możesz mnie nie denerwować? i odpowiedzieć? Ashton: po prostu się tym przejmuję Ja: wymijająca odpowiedź Ashton: co mam ci jeszcze napisać zła kobieto? Ja: nic, nieważne. Ashton: znowu kropka nienawiści Ja: skończ już Ashton: co jeśli tego nie zrobię? Ja: zacznę cię ignorować Ashton: auć Ja: skończyłeś? Ashton: co jeśli nie chcę niczego kończyć? Ja: co to ma znaczyć? jesteś niemożliwy Ashton: za to mnie kochasz xx Ja: chciałbyś Irwin i znowu nie odpowiedziałeś na pytanie Ashton: może Ja: mam dość. Ashton: za często stawiasz te kropki nienawiści Ja: zacznij normalnie odpisywać albo będziesz miał tę kropkę nienawiści wymalowaną na czole Ashton: lubię cię Ja: tak, ja też cię lubię Ashton Ashton: nie, Vic chyba się w tobie zakochuję coraz bardziej Ashton: Victoria? Ashton: sama chciałaś prawdy Ashton: porozmawiajmy Ashton: nie ignoruj mnie Ashton: spotkajmy się po meczu _______________________________ Przepraszam, przepraszam, przepraszam, strasznie przepraszam, że nie dodawałam rozdziału przez ponad miesiąc! nie miałam ani weny ani czasu do tego wszystkiego doszły egzaminy no i jeszcze ten rozdział jest taki krótki mógłby być dłuższy, mogłabym tu więcej napisać, ale chciałam go zakończyć tak jak jest obiecuję, że na następny nie będziecie musieli tyle czekać a więc życzcie mi weny!

4 komentarze:

  1. Kocham te smsy ❤ czekam na następny i weny skarbie ��

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz szybko, nie mogę się doczekać! :* <3

    @xfireinthesoul

    OdpowiedzUsuń
  3. Awwwww <3 genialny @BywaSmiertelna

    OdpowiedzUsuń
  4. Kropka nienawisci haha kocham xx Czekam na next'a misia ♥
    @ToriSkrzypek

    OdpowiedzUsuń

SZABLON AUTORSTWA JANE